Sport

GKS Tychy zakończył przygotowania. Poważny test na start Fortuna I ligi

GKS Tychy rozpocznie rundę wiosenną Fortuna I ligi od zaległego meczu z jesieni. Zimą trochę się pozmieniało w zespole Artura Derbina. Czy na lepsze, to już pokaże starcie z ŁKS-em Łódź, który jest jednym z głównych faworytów do awansu.

GKS Tychy po rundzie jesiennej zajmuje siódme miejsce w Fortuna I lidze, czyli tuż pod ostatnią pozycją, która po sezonie gwarantuje grę w barażach o awans do PKO Ekstraklasy. To rozbudziło apetyty kibiców. Szczególnie że nawet bezpośredni awans nie poza zasięgiem, bo tyszanie do drugiego ŁKS-u Łódź tracą zaledwie pięć punktów.

To właśnie łodzianie będą pierwszym wiosennym rywalem GKS-u. W grudniu pojedynek tych drużyn się nie odbył, więc trzeba nadrobić zaległości 20 lutego. To będzie poważny test dla drużyny prowadzonej przez Artura Derbina i pokaże, na jakim etapie jest zespół po zimowych przygotowaniach.

Okres przygotowawczy był dość krótki, ale za to bardzo pracowity. Tyscy piłkarze od stycznia rozegrali siedem sparingów i tylko trzykrotnie zeszli z boiska pokonani. Lepsi byli piłkarze GKS-u Katowice (0:1), MSK Ziliny (2:3) oraz Puszczy Niepołomice (1:3). W meczach kontrolnych padł tylko jeden remis (na koniec przygotowań 3:3 z Pniówkiem Pawłowice Śląskie).

Najwięcej powodów do zadowolenia dało zwycięstwo nad liderem Fortuna I ligi. GKS Tychy pokonał Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 2:0. W dodatku był lepszy od FK Fotbal Trinec (5:1) oraz Ruchu Chorzów (2:1). Królem strzelców sparingów został Damian Nowak, który zdobył cztery gole.

Sparingi jednak w żaden sposób nie oddają siły zespołu. Szczególnie że w polskich klubach zima to czas testowania nowych zawodników. Tyszanie jednak byli dość oszczędni, bo z innych klubów ściągnęli jedynie dwóch piłkarzy. To Kamil Kargulewicz, który ostatnio grał w Siarce Tarnobrzeg i Wiktor Żytek z Puszczy Niepołomice. Ponadto do pierwszej drużyny włączono graczy rezerw, czyli Natana Dzięgielewskiego, Doriana Orlińskiego, Miłosza Pawlusińskiego, Artura Sipa i Bartosza Zarębskiego. Dodatkowo po kontuzji wrócił Maciej Mańka.

I-ligowiec tak naprawdę nie potrzebował wielu wzmocnień, bo z zespołem pożegnał się jedynie Jan Biegański, który odszedł do Lechii Gdańsk. Jesień była całkiem udana w wykonaniu GKS-u, więc rewolucja kadrowa nie była potrzebna. Wiosną przekonamy się, czy jest to zespół, który stać na awans do PKO Ekstraklasy.

fot. gkstychy.info

Comments powered by CComment

24TYCHY - nowy portal informacyjny z Tychów. Dzielimy się z Wami wszystkim co ważne dla mieszkańców naszego regionu.

Media społecznościowe

© 2020 © MediaOperator - Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Search